-
“Chciałabym, żeby ktoś znał mnie w całości, żeby wiedział o mnie wszystko. Że słodzenie zielonej herbaty to dla mnie niewybaczalna zbrodnia, że nie słodzę kawy. Żeby wiedział jak ogrzać moje dłonie. Żeby znał na pamięć układ pieprzyków na mojej skórze. I żeby wiedział po czym mam tę bliznę na ramieniu. Chciałabym, żeby ktoś przestudiował mnie od czubków palców stóp, aż po końcówki włosów na głowie. I żeby wiedział jaki smak czekolady to mój ulubiony, chociaż przecież nie mogę jej jeść.
Chciałabym, żeby istniał ktoś taki, kto będzie, kiedy będę go potrzebowała. I żeby on też mnie potrzebował.
Ale przede wszystkim… Przede wszystkim chciałabym, żeby ten ktoś mnie pokochał, w całości. Razem z tymi wszystkimi pierdołami.”
~ Mikołaj Bajorek
-
Marzyłam o kimś, kto uzna, że warto przy mnie zostać.
-
Ból zmienia ludzi. Sprawia, że mniej ufają, bardziej się zastanawiają i zamykają.
-
“Wiesz, chyba naprawdę musimy pogodzić się z tym, że to koniec. Ja już jakoś daję radę bez Ciebie. Owszem, czasem gdy usłyszę którąś z tych piosenek, które słuchaliśmy razem, pojawiasz się w mojej głowie i wywołujesz poruszenie w sercu. Czasem też, gdy zakładam tamtą sukienkę, którą tak lubiłeś, lub w ogóle wtedy, gdy wyglądam atrakcyjnie, chciałabym abyś mnie zobaczył. Zdarza mi się też przypomnieć o Tobie w najmniej oczekiwanym momencie, nawet po prostu w drodze do domu. Czasem jeszcze liczę, że będziesz tam na mnie czekał. Gdy odniosę jakiś sukces, odruchowo sięgam po telefon, by do Ciebie zadzwonić i Ci o tym powiedzieć. Ale natychmiast przypominam sobie, że nie mogę zadzwonić, a Ty nie możesz odebrać. Bo nas już nie ma. I wiesz, chociaż wylałam przez Ciebie wiele łez, to naprawdę Cię kocham. I nieważne, że nam nie wyszło. Podobno pierwsza prawdziwa miłość nigdy nie umiera. Ja w to wierzę.”
— amortencje
-
Jestem tak bardzo Ciebie spragniony, że rozpadam się na samą myśl o dotyku Twojej dłoni.
-
“Potrafię przyznać się do błędu, przeprosić i wiele wybaczyć. Niezwykle cierpliwy ze mnie człowiek i myślę, że moje granice tolerancji dla ludzkich zachowań sięgają bardzo daleko. Taki już ze mnie typ. Ugodowy. Czasami jednak zdarzy się - chociaż niezwykle rzadko - że ktoś uprze się na tyle, że te granice przekroczy. Wtedy zaczynam wyznawać “mamtowdu*izm” i “c*ujmnietoobchodzizm”. Wtedy już nikogo nie przepraszam, jedynie samą siebie, że wcześniej byłam tak grzeczna, nazbyt wyrozumiała w stosunku do innych i zbyt mało honorowa w stosunku do siebie.”
— Aleksandra Steć
-
kiedyś możesz mnie potrzebować, a ja
juz niestanę w twoich ramionach




